Informacje ogólne

Tłusty Czwartek w zdrowszej wersji? To jest możliwe!

 

Z pewnością są osoby, które zgodnie z tradycją, nie wyobrażają sobie nie zjeść w Tłusty Czwartek klasycznego pączka. Tradycje jednak nie zawsze służą naszemu zdrowiu. Jeśli poszukujesz alternatyw, koniecznie zapoznaj się z tym wpisem.

Pączek pączkowi nierówny

Zacznijmy od tego, że obecnie jest sporo możliwości, by dokonywać lepszych wyborów żywieniowych (choć nie zawsze mniej kalorycznych). Co więcej – nie zawsze oznacza to potrzebę samodzielnego konstruowania takich alternatyw. Wiele sklepów i piekarni oferuje obecnie pączki bez zbędnych dodatków, które są lepszym wyborem niż te z przydługą listą składników, zawierające utwardzone tłuszcze trans czy nadmiernie nasączone tłuszczem i przesłodzone. 

Kolejna kategoria pączków to te, które są pączkami… pieczonymi. Dzięki temu można wyeliminować tłuszcz wykorzystywany do ich smażenia, dzięki czemu mogą być także bardziej lekkostrawne. Po wpisaniu w wyszukiwarce frazy „pieczone pączki” uzyskujemy mnóstwo sprawdzonych przepisów, które nie ustępują klasycznym pączkom.

Dodatkowo jest sporo sposobów na to, by pączek nie był wyłącznie cukrowo-tłuszczową bombą kalorii. Pączki twarogowe lub te z dodatkiem innego źródła białka, będą zdecydowanie bardziej zbilansowaną przekąską, o wyższej wartości odżywczej. Poniżej przepis na jedne z takich pączków, które są w pełni wegańskie, zawierają białko (tofu), a dodatkowo sprawą wykorzystania mąki owsianej w połączeniu z mąką pszenną, będą miały niższy indeks glikemiczny niż pączki przygotowywane wyłącznie z oczyszczonej mąki pszennej.

 

Składniki na około 20 pączków:

Zaczyn

1 szklanka napoju owsianego (250 ml) – napój powinien być ciepły 50 g świeżych drożdży (pół kostki) 1 łyżka cukru kokosowego 1 łyżka mąki pszennej

Ciasto

1 standardowa kostka tofu (ok. 180 gramów) 2 łyżki napoju owsianego 1 łyżka cukru kokosowego

200 g mąki owsianej 300 g mąki pszennej 1 łyżka spirytusu 3-4 łyżki oleju rzepakowego Dodatkowo:

•      nadzienie: gęsta marmolada (najlepiej wybrać tę o możliwie jak największej zawartości owoców) lub gęsty owocowy mus (w przypadku nadziewania pączków po przygotowaniu)

•      do smażenia: olej rzepakowy

•      ozdoby – można je pominąć, aby nie podbijać kaloryczności pączków: płatki migdałów, kandyzowana skórka pomarańczowa

Wykonanie:

1.      Przygotuj zaczyn: do miski wlej ciepły napój owsiany, dodaj pokruszone drożdże oraz mąkę i cukier. Wymieszaj, zostaw w ciepłym miejscu na około 15 minut.

2.      Rozdrobnij tofu z dodatkiem napoju roślinnego oraz cukru. Najlepiej zrobić to blenderem ręcznym (tzw. żyrafką), ponieważ konieczne jest uzyskanie konsystencji kremu bez grudek.

3.      Przesiej mąkę do miski, dodaj rozdrobnione wcześniej tofu oraz zaczyn. Zagnieć ciasto. Nie powinno kleić się do rąk. Do tak wyrobionego elastycznego ciasta dodaj spirytus oraz stopniowo – po łyżce – olej, jednocześnie wciąż zagniatając ciasto.

4.      Jeśli ciasto jest już gładkie, śliskie i wciąż elastyczne, należy je odstawić do wyrastania (około 1,5-2 h).

5.      Wyrośnięte ciasto przenieś na matę silikonową/stolnicę i wygniataj, aby pozbyć się powietrza.

6.      Rozciągnij ciasto na grubość około 1,5-2cm i przy pomocy literatki/małej szklanki wytnij kółka. Na środek każdego z nich połóż łyżeczkę marmolady, zlep w kulkę i ponownie odstaw do wyrastania (na około 30 minut, przykryte czystą ściereczką).

7.      Smaż pączki partiami na gorącym oleju, z każdej strony, aż do uzyskania złotego koloru. To, czy temperatura oleju jest wystarczająca, najlepiej sprawdzić wrzucając kawałek ciasta – od razu powinien się smażyć, skwiercząc przy tym.

8.      Odłóż pączki na ręcznik papierowy. Po ostudzeniu możesz je jeszcze udekorować.

Autorka przepisu: Magdalena Szychta

Czasem warto także zastanowić się, czy nie jest przypadkiem tak, że wcale nie przepadamy za pączkami, nie mamy na nie ochoty, a mimo wszystko jemy je trochę pod wpływem „przymusu” wynikającego z tradycji – bo koleżanka przyniosła, bo w pracy pojawiły się pączki... W końcu równie dobrze można zjeść je w inny dzień lub nie jeść ich wcale.